Już się pożegnałam, ale serce chciało inaczej. Bywa tak, że: "Los czasami rozdziela bliskich sobie ludzi, żeby uświadomić im, ile dla siebie znaczą."
Pożegnałam Marka, byłam rozdarta i targały mną różne myśli. Okazał się wspaniałym człowiekiem. Podał mi rękę nawet, gdy upadłam. Jest znowu dobrze. Związek być może nie będzie miał przyszłosci, bo Marek ma jeszcze pewne sprawy do dokończenia. Ja jednak czekam, życząc mu jednocześnie wiele szczęścia.
Może troszkę niejasno wszystko opisalam, ale nie czuję się uprawniona do pisania o sprawach, które Marek mi powierzył.
Wierzę, że bez względu na finał, zawsze będziemy siebie pamiętali. Ba, może nawet zostaniemy przyjaciółmi. chyba już nimi staliśmy się

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz