Szukaj na tym blogu

wtorek, 10 sierpnia 2010

Odzyskana wiara...


Właśnie tak.


Odzyskałam wiarę, że mogę być jeszcze szczęśliwa, że Ktoś może wypełnić pustkę jaką była przez tyle lat ogarnięta.
Jak cudownie jest znaleźć wspólny język z drugim człowiekiem, nawiązać nić porozumienia, a wszystko oparte na szczerości, uczciwości, wzajemnym zaufaniu.
Jak powiedział Mickiewicz:” Wierzcie mi: nic bardziej pożądanego, a nic trudniejszego na ziemi jak prawdziwa rozmowa.”
Wielkie znaczenie ma dla mnie okazanie mi odrobiny ciepła, zrozumienia…
wyrażenie zgody na to, bym i ja mogła to ofiarować. Być krok do przodu, by spełniać jego oczekiwania, odczytywać najskrytsze pragnienia.


Chyba zaczynam oddychać…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz