Szukaj na tym blogu

niedziela, 29 sierpnia 2010

Czy to nowe wyzwanie...? Czy znowu jak to było za pierwszym razem ktoś chce mnie tylko wykorzystać...

Dzisiaj znowu odezwał się Piotr, ten o którym wspominałam, ale chyba go nie przedstawiłam.
Najpierw rozmowa o pogodzie, samopoczuciu, chodzeniu na grzyby, a skończyło się na bardziej osobistych tematach.
Że też ja zawsze trafiam na kogoś skrzywdzonego przez los, kto poruszy we mnie struny wrażliwości i obudzi współczucie. Jak to się dzieje, że to ojciec wychowuje sam dzieci w wieku od 17-7 lat, a matka interesuje się nimi tylko z doskoku.
Nie wiem czy byłabym gotowa na to, by jeszcze podejmować się takiego wyzwania. Nie wiem nawet jeszcze ile tych dzieci jest. Wszystkie zasługują na miłość i dobrą opiekę, ale czy jeszcze jestem do tego zdolna, czy wiek nie stawia mi pewnych ograniczeń. Może chciałabym ,ale nie wiem czy potrafię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz