Szarością pokrył się świat kolorowy,
Umknęły gdzieś w nicość marzenia moje,
Serce zmroziło pragnienia swoje,
A myśli pomknęły w bezkresną dal.
Z uśmiechem lekkim wstecz się oglądam
Wszak mogło być gorzej, dziś o tym wiem.
Idąc przez życie ślady zostawiam,
By w pustce ogromnej nie zgubić się.
Samotność jest mą przyjaciółką,
A smutek jest towarzyszem mym.
Choć łzy czasem gorzkie palą me oczy
To już od dawna umiem z tym żyć.
Uczę się teraz życia od nowa,
Choć może dzisiaj za późno już,
W eter odeszły wypowiedziane słowa,
A na karteczce jest tylko ten wiersz.
I wszystko swoje straciło znaczenie,
Gdzieś się zagubił wszystkiego sens.
Żal, pustka, samotność i smutek,
Ot co pozostało ze znajomości tej.
Wiersz ten o życiu jest zwyczajnym.
Bohater nie ma swego imienia,
Nie ma tu winnych i pokrzywdzonych
Zostają tylko bolesne wspomnienia.
To już ostatni rozdział powieści
O smutnej historii pewnej kobiety
Kim ona była i kim pozostanie,
Dziś tego nie wiem niestety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz