Mogę podać się za każdego.
Właśnie, kogo spotkałam ...? Mężczyznę z moich marzeń, snów, opowiadań, wierszy. Wymyślony, nierealny. Objawił się przede mną na fotce. Napisałam mu o swoich odczuciach, przeżyciach jakich doznałam patrząc na fotkę. Miał mieć czterdześci parę lat. Wyglądał znacznie młodziej. Zapytałam jednak wprost. Ile miał lat na tej fotce? Zgadniecie co odpowiedział....?
To ściema mam 57 lat i więcej się nie odezwał.
Z innym panem bardzo przyjemnie mi się rozmawiało, o wszystkim, byłam bardzo szczęśliwa. Chyba trochę za szybko...
Pan chciał się umówić w ustronnym miejscu. Nie zgodziłam się. Pocałunki i pieszczoty, to nic złego mówił. O tak... Oboje tego pragnęliśmy. Pan jednak zapomniał o "MAŁYM SZCZEGÓLE", że ma żonę. Odmówiłam intymnych spotkań. Wyjaśniłam, że nie będę krzywdziła jego żony, matki jego dzieci. Nie popieram zdrady!!!
Próbował tłumaczyć, naciskać. Pisał sms-y i emaile, na które przestałam po definitywnym zakończeniu znajomości odpisywać. Nie odbierałam też telefonów. Zarzucał brak odwagi, wtedy zdecydowałam się i napisałam: „to konsekwencja, nie brak odwagi”. Dzwonił kilka razy, nie odbierałam. Pokusił się o podstęp i zadzwonił później z innego numeru, by mi powiedzieć, że: ”to tchórzostwo, nie konsekwencja” i obiecał już nie będzie mnie niepokoić.
Odetchnęłam.
Ale to moi drodzy nie koniec. Za dwa dni mail na gg „w dalszym ciągu czekam masz wiele czasu pa”
Nie zareagowałam.
Na drugi dzień kolejna wiadomość, nawiązująca do mojego opisu na gg, który brzmi: „gdy amfora jest pusta przyjaciele rozchodzą się.” pojawiła się wiadomość tej treści: „witaj piękna amfora pusta a ja wracam co nowego ?”
Dalej milczałam.
Po godzinie nastąpił punkt kulminacyjny znajomości.
Napisał: „jesteś tchórzem i wcale sie nie dziwię ,że jesteś sama i taka zostaniesz do końca swoich dni tego Ci bardzo życzę , ludzie wiedzą jaką jesteś osobą i dobrze że Cię tak traktują zasługujesz na to - .zegnam życząc wszystkiego najgorszego.”
Minęło 4 dni, chyba mu przeszło. Ciekawa jestem tylko jak się z tym czuje.Ja dalej wierzę w to, że ludzie są z natury dobrzy.
Czy dobrze myślę? Może jestem naiwna...?
Ps.
Rzeczywiście, ludzie czasem nie wiedza co czynią, Za trzy dni dostałam sms'a: "Cześć piękna, co robisz? Ja jestem w pracy." oczywiście zmilczałam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz